Fragmenty książki Joanny Olech Pompon w Rodzinie Fisiów, wyd. ZNAK, 2007:

Smok Dorotki
Pompon to nasze zwierzątko domowe. To jest SMOK. Haaa!
Teraz myślicie sobie, że zmyślam i że tak naprawdę to jest pies albo świnka morska… Nic podobnego! Pompon jest najprawdziwszym smokiem, takim co zionie ogniem i opieka kiełbaski na patyku swoim gorącym oddechem.
(…)

Smok Oli i Ali
- Co masz zamiar robić pod naszą nieobecność? – zapytał Tata.
- Hmmm, może ugotuję obiad… – odpowiedział smok.
- Umiesz gotować? – zdziwił się Tata.
- Jasne! My, smoki, potrafimy prawie wszystko!
- A jakie produkty będą ci potrzebne? – wtrąciła Mama.
- Rabarbar i szare mydło – odparł Pompon bez wahania.
Stanęło na tym, że na obiad będą wczorajsze klopsiki, a Pompon raczej zajmie się sprzątaniem.
(…)

Smok Oli
W domu panowała cisza. Na podłodze pod drzwiami leżała kupka listów. Nikt nam nie wybiegł na spotkanie. Pompona nie było w naszym pokoju ani w kuchni. Za to w salonie leżał na środku bezładny kłębek kabla, z którego wystawała głowa smoka.
- No nareszcie! – mruknęła głowa na nasz widok -Ile można tak leżeć?
- Pompon! Napadli cię?!!! Związali?
- Niezupełnie – wymamrotał smok. – To meteor.
- Meteor? – powtórzyliśmy jak echo, odplątując Pompona ze zwojów kabla. Dopiero teraz zauważyliśmy, że jego koniec znika we wnętrzu odkurzacza. A odkurzacz nazywa się „Meteor”. No tak, wszystko jasne!
-Sprzątałeś? – bardziej stwierdził, niż zapytał Gniewek.
-Owszem. (…) Co ja wyciągnę, on wciąga! No i leżę tu od dwóch godzin. Próbowałem sposobem, turlałem się jak szalony… ale było coraz gorzej. – Pompon machnął łapą z rezygnacją. – Macie coś do jedzenia? Zgłodniałem.
(…)

Smok Ani
Nie minął tydzień, a już Pompon rozpierał się na środku kanapy, oglądając z Tatą mecze, albo pomagał Mamie układać pasjanse w komputerze. Wyszukał mi w Internecie mnóstwo wiadomości do referatu o Krzyżakach, a Gniewka nauczył gwizdać na palcach. Jednym słowem – stał się niezastąpiony.
Uszło mu na sucho nawet to, że zadzwonił do cioci Michasi, podając się za hodowcę kotów, i naopowiadał jej niestworzonych rzeczy o Sułtanie.
- Droga pani, ja proszę i przestrzegam, przestrzegam i proszę: pora pozbyć się tego zbrodniarza…- cedził Pompon do słuchawki. – To niezwykle niebezpieczny gatunek…
- A leż to niemożliwe… mój Sułtan? – biadoliła ciocia.
- Tak jest – potwierdził Pompon. – Pomyłka wykluczona. Mamy go w swojej kartotece!
(…)

Smok Obci
To jest moja dziewczyna – oznajmił Pompon przy śniadaniu, stawiając na stole małą zieloną figurkę. – Nazywa się Pepsikola.
Zapadło krępujące milczenie.
Hmmm – mruknął Tata. – Z całym szacunkiem, Pompon, ale czy to nie jest raczej figurka dinozaura, którą dorzucają do Pepsi?
- Być może – odparł smok z niezmąconym spokojem – Ale dla mnie jest jedyna na świecie.
Złożył siarczysty pocałunek na plastikowym pyszczku.
- Diplodok – rzucił Gniewek znad jajecznicy. – Ma brata tyranozaura i kuzyna pterodaktyla. Pogratulować rodzinki!
(…)

Smok Julii
Dieta smoków jest dla mnie ciągle tajemnicą. Czy to słodkie , czy słone – Pompon zawsze wybiera produkty, które w normalnym, dziesięcioletnim człowieku budzą odrazę. Z upodobaniem wyżera Mamie surowe mięso na kotlety mielone, wylizuje ajerkoniak z kieliszków i symuluje przeziębienie, po czym domaga się guajazylu – strasznego syropu na kaszel.
(…)

Smok Jonasza i Jarka
Pompon założył swoją czapkę krakuskę i bardzo zadowolony przechadzał się po Wawelu.
- Patrz reklama Smoczej Jamy! – szeptali dorośli.
- Sprytnie zrobiony! – mówiły dzieci.
Szybko doszliśmy do wniosku, że to świetny patent, żeby uwolnić się od natrętów. Ilekroć ktoś zbliżał się do Pompona, wołaliśmy:
- Nie dotykać! Bardzo kosztowny mechanizm! Sami dorośli przyszli nam z pomocą. Kiedy dzieci upierały się, że to ŻYWY SMOK, rodzice natychmiast wyśmiewali takie pomysły..
- Nie pleć, Beatko, nie ma smoków na świecie! To reklama!
I tak udało nam się obejrzeć cały zamek we względnym spokoju. Raz tylko doszło do zamieszania, kiedy Pompon puścił dym nosem i uruchomił alarm przeciwpożarowy.

Łańcuch pokarmowy smoka

